Wielki Piątek to dla nas moment, w którym przestajemy biec. W całym tym codziennym hałasie, nagle pojawia się ta jedna, przejmująca cisza. To dzień, w którym zaglądamy w te zakamarki serca, o których na co dzień wolimy nie pamiętać – tam, gdzie chowamy swoje słabości, lęki i potknięcia. Ale paradoksalnie, to właśnie dzisiaj czujemy, że nie musimy być idealni. To czas, by stanąć w prawdzie i poczuć, że nawet w największym osamotnieniu jest Ktoś, kto rozumie nasz ból. Krzyż Jezusa to dla nas miejsce, w którym kończą się wszystkie religijne regułki, a zaczyna naga, trudna prawda. Kiedy patrzymy na Jego cierpienie, nie widzimy odległej historii, ale kogoś, kto wziął na siebie nasz własny ból, nasze niewypowiedziane lęki i poczucie beznadziei. To Jezus, który nie uciekł przed gwoździami, daje nam siłę, byśmy nie uciekali przed tym, co nas boli. W Jego ranach odnajdujemy przestrzeń na własne rany – one przestają być powodem do wstydu, a stają się miejscem spotkania z Nim. Dziękujemy wszystkim, którzy tak licznie wzięli udział w dzisiejszych Ceremoniach Wielkiego Piątku. Cieszymy się, że razem z nami adorowali Krzyż pielgrzymi z Klubu Rodzinnego z Warszawy wraz z ks. Konradem Hasiorem, którzy w formie rekolekcji spędzają Święte Triduum Paschalne w naszym Sanktuarium.
Wielki Piątek 03.04.2026r.













































































